„Money Can’t Make Me Happy But Vetements Can”: jak kultura internetu przejęła modę

Gdy Demna Gvasalia zakładał Vetements w 2014 roku wraz z bratem Guramem Gvasalią, prawdopodobnie nikt nie spodziewał się, że marka wyrośnie na jedną z najbardziej znanych marek skupionych na tym, jaka jest młodzież XXI wieku i jakie wartości wnosi do współczesnego świata. Dzięki butom przypominającym skarpety, oversize’owym bluzom z wyrazistymi hasłami i futurystycznym okularom przeciwsłonecznym Vetements błyskawicznie podbiło świat mody, a jego ubrania nosili celebryci tacy jak Kanye West, Rihanna i Travis Scott. Mimo że przez te 8 lat markę wybierali najwięksi celebryci, w Vetements nikt „nie myśli w kategoriach elegancji i wyrafinowania”, a – jak twierdzi Gvasalia – celem marki nigdy nie było bycie postrzeganą jako luksusowa.

Po ukończeniu Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Antwerpii w 2006 roku Demna otrzymał w 2009 roku propozycję pracy jako projektant odzieży damskiej w Maison Martin Margiela i to wtedy jego kariera nabrała tempa. Po przejściu do Louis Vuitton w 2012 roku gruziński projektant postanowił stworzyć własną markę wraz z bratem i szóstką innych anonimowych projektantów. Kolekcja marki na wiosnę/lato 2016 poruszyła całą społeczność modową – Gosha Rubchinskiy otworzył pokaz w zwykłym żółtym T-shircie z logo DHL na środku.

Oprócz przywrócenia logomanii to właśnie Vetements spopularyzowało bluzy oversize i umieszczało je w każdej kolekcji. Zwykle zdobiły je krótkie, chwytliwe hasła, takie jak „Stop being rich” czy „Gvasalia for President”. Nie jest tajemnicą, że Vetements często czerpie inspirację z kultury internetu. Kolekcja jesień/zima 2019 eksploruje głębiny dark webu. „Jak zawsze inspiracja zaczyna się w internecie – tak często pracujemy – ale po raz pierwszy zeszliśmy głębiej. Chodziło o ludzi, którzy wiedzą, jak dostać się do dark netu, i o eksplorowanie ukrytego cyfrowego świata za murem, którego nie widać” – mówił Demna o kolekcji.

Autorka: Julia Siechowicz

Powrót do blogu